Archiwum

Archive for Maj 2013

Biznes w Gdańsku–why not?

Świat się zmienia tak szybko, że nie nadążam chyba za zmianami, które dzieją się wokoło. Jeszcze kilka lat temu marzeniem każdego programisty, managera czy analityka było zamieszkać w Warszawie i pracować dla dużej korporacji. Przedsiębiorcy też biegli ku temu miastu bo to tu przecież są wszyscy duzi potencjalni klienci.

Przyszła Unia Europejska z jej pieniędzmi, podsypała w kilku miejscach i okazało się, że to co dla jednych jest rajem dla innych stało się przekleństwem. Ludzie chcą zmian i nie boją się podróżować.

Innowacyjna gospodarka choć z innowacyjnością w Naszym kraju ma wspólnego to jednak Program pomógł stworzyć kilka ciekawych inicjatyw w Trójmieście, które chciałbym tutaj przybliżyć.

Piszę o tym ponieważ, któryś raz wyjeżdżam z Trójmiasta i któryś raz zastanawiam się dlaczego tak wiele milionów / miliardów zostało wydanych w całym kraju i dlaczego tak mało konkretnych miejsc powstało, które mają pomagać przedsiębiorczości.

Ostatnie dwa tygodnie W Gdańsku dały mi mocno do myślenia… InfoShare, konkurs dla startupów Startup Contest, CreativeMorning, Couching i Hackaton Smart City to był pokaz tego jak osoby, a nie firmy tworzą wartość danego miejsca i wydarzenia.

Skupię się mocniej na tym co działo się po InfoShare, bo InfoShare opisywany był szeroko przez prasę, blogi i komentarze w mediach społecznościach. Chciałbym się skupić na tym co było potem.

Startup Contest Mentoring to kilkadziesiąt osób, ludzi z pomysłem na siebie i biznes, gotowych poświęcić czas  by spotkać się z mentorami, trenerami, a finalnie wystartować w konkursie o tytuł najlepszego projektu.
Dawno już skończył się moment, w którym na takie wydarzenia mówię “WOW”, “należy pojechać”… ale tym razem było inaczej. Tutaj ukłon w stronę organizatorów bo zostałem wcielony do “ciała mentorskiego” i to zachęciło mnie do przyjazdu – zmieniło się moje podejście do tego typu wydarzeń

image

Dwa dni totalnie demolujące umysły ludzi chcących osiągnąć sukces. Chłonnych informacji, ale też czasem opornych w zmianach. Broniących swoich idei

Nie ważne jaki efekt osiągnęliśmy jako MENTORZY, dla mnie, osoby, która budują swoją firmę powinny partycypować w tego typu wydarzeniach. Każda możliwość zderzenia swojego pomysłu z innymi to lekcja. Dla mnie to spotkanieto moment refleksji i zadumy, że dzisiaj jest szansa na coś co kiedy ja zaczynałem było bardzo trudne, a nawet niedostępne – rozmowa z osobami, które mają doświadczenie.

Weekend się skończył… w poniedziałek… bez wytchnienia, od rana spotkanie networkingowe dla wszystkich chętnych – i tu niespodzianka, to spotkania cykliczne!

CM.jpg

Idea jest bardzo prosta, zbieramy osoby, dajemy im śniadanie – kanapki, kawa, ciasteczka i rzucamy im ciekawego prelegenta, który przez około 60 min prezentuję (bez ściemy) z życia wzięte przykłady dotyczące biznesu, marketingu, strategii, Internetu. Strzał w 10-tkę. Ludzie przed pójściem do pracy, spotykają się, uczą się i dykutują. Czy można lepiej zacząć tydzień?

Czy to koniec… NIE. W ciągu tygodnia można uczestniczyć w spotkaniach, szkoleniach, dyskusjach…

Pod koniec tygodnia konkurs dla startupów (finał):

i tak dalej i tak dalej…

A to wszystko zarządzane przez kilka kreatywnych osób, w tym budynku…

i całkowicie za darmo dla ludzi chcących po prostu się rozwijać!

TU SIĘ PO PROSTU CIĄGLE COŚ DZIEJE… i można teraz zacytować jednego z profesorów amerykańskich uniwersytetów stojącego przed setką studentów Politechniki Gdańskiej… “WoW“

Czy tylko Inkubator Starter coś rob w Trójmieście? NIE.

Wspomniana Politechnika Gdańska organizuje spotkania w ramach Centrum Transferu Wiedzy i Technologii, ostatnio z Fido Intelligence czyli osobami, dla których świat przedsiębiorczości, Doliny Krzemowej, dotacji unijnych to dzień powszechny. Wiedza wymieniona w ciągu 60 minut spotkania z studentami często przewyższa wartość zajęć z przedsiębiorczości z całego roku.
Takie wydarzenia są cykliczne.

Czy warto kierować się na północ?

Po raz kolejny się przekonałem, że dużo ciekawsze projekty, z dużo lepszym przygotowaniem znajdują się poza mityczną Warszawą i to dzisiaj uważam za klucz do sukcesu inwestorów by właśnie takie miejsca odwiedzać i tam szukać projektów.

Znam tajemnicę tego miejsca, tajemnica tkwi w osobach. Ostatnie dwa tygodnie to szereg niezwykle udanych wydarzeń i jednego kompletnie nieudanego.

Jak przyglądniemy się bliżej organizatorzy tych wydarzeń to ludzie tworzących wydarzenia dla innych z pasji, chcących dzielić się wiedzą i to widać po tym jak te wydarzenia wyglądają i ile osób na nie przychodzi.

Nie chce pisać w szczegółach o wydarzeniu, które kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych i miało ledwo 10 osób w uczestnikach. Organizatorzy czytają bloga, wiedzą, że o nich mowa. Rada dla nich – jesteście w bardzo kreatywnym mieście, nie bójcie się pytać, podchodźcie do swojej pracy z pasją, a ludzie sami przyjdą.

Polecam Trójmiasto – tutaj na prawdę dużo się dzieje, mówię jak jest Uśmiech

BTW: Arek Hajduk przed chwilą napisał na Facebooku:
“69 centrów transferu technologii, 40 parków technologicznych, 29 inkubatorów, 73 preinkubatorów/inkubatorów akademickich, 10 sieci aniołów biznesu, 68 funduszy zalążkowych.

Rok 2012. Polska.”

podsumowanie zostawię Wam! Pomyślcie tylko gdyby choć połowa działała aktywnie, jak by ten kraj wyglądał dla przedsiębiorców.

BizSpark w kilku słowach–czym jest, dla kogo i czy warto skorzystać?

Dziesiątki godzin, pot na czole, uśmiech i radość z możliwości przekazania wszystkim zainteresowanym czym jest BizSpark, kto może z niego skorzystać i co on właściwie daje – opowiadałem o tym dziesiątki razy wśród studentów, pracowników korporacji, młodych przedsiębiorców – ale nigdy nie odważyłem się nagrać siebie na wideo.

Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić całą wiedzęq na temat BizSpark w 20 minutowej pigułce w postaci wideo z kanału YouTube Auli Polskiej.

Posłuchajcie co do powiedzenia ma Krzysiek Folek, który w Naszym kraju odpowiada w Microsoft Polska za współpracę z startupami!

Krzysztof Folek–Microsoft Polska

W razie jakichkolwiek pytań piszcie w komentarzach.

Dlaczego Hackatony w Polsce nie spełniają swojej roli?

Rzucę coś mądrego na początek, takie moje wstępne przemyślenie, teza:
”Hackaton to nie konkurs dla startupów, a przynajmniej nie powinien nim być”.

Mam nadzieje, że nie będzie bardzo mocno kontrowersyjnie, ale uczestniczyłem już w dziesiątkach Hackatonów na kilku kontynentach, w kilku w krajach i mam skrajnie różne odczucia na ten temat, które chciałem tutaj wpisać by ktoś mógł z nich skorzystać i zbudować tego typu wydarzenia trochę lepiej.

Wczoraj pisałem o jednym z najlepiej zorganizowanych wydarzeń tego typu w kraju, sam zorganizowałem w swoim życiu ponad 10 takich wydarzeń oczywiście na dużo mniejszą skalę, ale nie to ma tu znaczenie. Hackatony wpisały się już w krajobraz sceny startupowej, robią je pasjonaci, robią je firmy – grunt jest.

CEL

Jak ktoś zabiera się do realizacji tego typu wydarzenia to ma jakiś cel:

  • Marketing – chcemy by uczestnicy zapoznali się z Naszą ofertą, pokazać im rozwiązania, które stosujemy w firmie
  • Rekrutacja – szukamy osób do pracy, zbieramy zdolne osoby w jednym miejscu i w ciągu 2-3 poznajemy ich w różnych sytuacjach
  • Adopcja technologii – mamy ciekawą technologię: sprzęt, Software Developer Kit, nowe API i chcemy pokazać je programistom promując przy okazji wiedzę na ten temat na przykład poprzez mini-szkolenia podczas wydarzenia.
  • … możemy tu jeszcze coś wpisać o czym zapomniałem

W żadnym stopniu nie mówię, że któryś jest zły – każdy jest właściwy. Firma musi w końcu coś wpisać w KPI, musi podać business reason wydania pieniędzy.

SPONSORZY

Nieodłączny element każdego wydarzenia, trzeba mieć środki na opłacenie przestrzeni, prądu, firmy sprzątającej, ale też jedzenia, napojów oraz Internetu. Ciężko zorganizować to wszystko bez środków.

Tutaj też lekki podział:

  • API – firmy udostępniajace swoje API, chcą zainteresować programistów, wykładają pieniądze nazywając to promocją, lokowaniem produktu – z doświadczenia wiem, że działa.
  • Marketing / Rekrutacja – jak wyżej, zrozumiałe, porządane, potrzebne!
  • Inne – wpiszmy co uważamy za pominięte…
FORMUŁA

Spotykamy się w jednym miejscu, spędzamy ze sobą 2-3 dni (piątek-niedziela, sobota-niedziela) i budujemy wspólnie rozwiązania, które zaprezentujemy w ostatnim dniu przed komisją konkursową.

Niestety to co mnie boli to to, że bardzo dużo czasu marnujemy na wymyśleniu pomysłu – często na siłę, później jeszcze zmieniamy idee z kilka razy powodując to, że w dniu ostatnim mimo wielu sił i chęci zaangazowanych nie czujemy, że zrobiliśmy coś na prawdę na miarę Naszych możliwości.

Nie wykluczam, że się udało – wielu się udaje zrobić 100% a niektórym nawet i więcej tego co założyli – ale to jest mniejszość.

JAK TO SIĘ KOŃCZY?

Kończy się tym, że wszyscy czekają na wyjście na scenę i zaprezentowanie. W głowach jest wygrana, bicie braw przez widownię, zdjęcia, prasa, telewizja, zaproszenie od Marka z Facebooka na obiad i wycieczka dookoła świata.
Wychodzimy na scenę, mówimy co mieliśmy powiedzieć, pokazujemy produkt, badamy twarze widzów poszukując w nich poparcia tego co robiliśmy ostatnie kilka dni bez zmrużenia oka i schodzimy… dalej czekając na to aż ktoś nam przyzna rację, że faktycznie Nasz pomysł zmieni świat.

Następuje ogłoszenie wyników, ludzie dzielą się na trzy grupy:

  • wygranych – świat klękł przed nimi, od dzisiaj świat będzie lepszy tylko dzięki produktowi, który zrobiliśmy…
  • przegranych – od tego momentu impreza dla nich staje się bez sensu, chyba, że jest piwo / wino – jest szansa zapomnieć, nikt nie zrozumiał ich ideii, zostali niedocenieni, świat jest zły.
  • niewiedzących co się stało – oni wpadną dopiero na to co ekipa opisana wyżej po jakimś czasie.

Finał jest smutny – 90% procent tych projektów (kiedyś taką cyferkę wyczytałem z jakiegoś artykułu i moim zdaniem jest prawdziwa) umiera w momencie kiedy opuszczamy budunek, w którym nie żadko byliśmy parędziesiąt ostatnich godzin.

JAK POPRAWIĆ FORMUŁĘ?

Całą zmianę musimy poczynić od momentu poszukiwania sponsorów. Kilku z nich powinni być firmami, które mają jasno zdefiniowane problemy:

  • DUŻĄ FIRMA – ilość osób decyzyjnych, sposób ich zagnieżdzenia, cena pracownika techczninego (1 roboczo-godzina) + strach przed innowacją (co powie szef jak nie wyjdzie) powodują to, że innowacje w korpo raczej nie przechodzą, tymbardziej jak korpo jest firmą z innej branży niż technologia (np: ubezpieczenia, banki)
  • MAŁA FIRMA – nie ma pieniędzy na innowacje, nie ma pracowników, którymi można przetestować nowe technologie, pomysły.

i mówimy im tak:

  • zdefiniujcie obszary / problemy / wyzwania jakie obecnie macie, a które ze względu na jeden z wyżej opisanych powodów nie jest w stanie się zrealizować
  • wykładamy na stół XY,000 zł / $ i my Wam zorganizujemy wydarzenie, gdzie możecie przetestować / wypróbować wasze idee

Finalnie mamy taką sytuację:

  • 1-3 firmy, które sponsorują bo modnie sponsorować
  • 3-5 firm, które chcą przetestować / poszukać rozwiązań – definiują po 5 takich wyzwań
  • Jeszcze kilka takich, które daje API do rozwiązania problemów / wyzwań.

Która powoduje to:

  • zespoły nie tracą czasu na wymyślanie często na siłę pomysłu
  • firmy, które są partnerami mają okazję w ciągu następnych 2-3 dni zobaczyć jak ich idee z opisanych na szarych kartkach przeradzają sie w dema (myślą, że Ci programiści to jacyś magicy)
  • uczestnicy są w stanie się na bieżąco uczyć od partnerów konferencji w kontekście problemów, które rozwiązują – poszerzają się horyzonty.
  • konkurs na scenie w ostatnim dniu jest podobnym wydarzeniem, jak obiad dzień wcześniej. Jednym się coś trafi, innym nie. Nie o to tu chodzi przecież… ale skoro nie o to, to o co?
  • Ponieważ te zespoły rozwiązały problemy firm, które się pojawiły na wydarzeniu (od 10 do 30 pomysłów, czyli zaangażowanych aktywnie od 10 do 30 zespołów, czyli od 60 do 150 osób mających co robić) to po wyjściu z budynku mają świadomość tego, że to dopiero początek ich drogi…
  • …dnia następnego są umówieni przecież w firmie X lub Y, która była jednym z sponsorów wydarzenia na prezentację DEMA.

Mamy tutaj pomysł na wyjście z prawie zerowej konwersji na prawie 100%. Nawet jeżeli firmy nie dogadają sie z zespołami, wiedzą o sobie, budują relacje, działają w podobnych branżach lub mają podobne zainteresowania – zakładam, że to nie będzie koniec ich kontaktu.

Proszę pomyślmy o tym robiąc kolejny Hackaton, tylko taki który ma połączenie z biznesem ma rację bytu, ludzie nie przychodzą na Hackatony po to by weekend spedzić również przed komputerem, programiści szukają wciąż wyzwań i wrażeń, lubią rozwiązywać problemy… dajmy im szansę robić to dłużej niż te 2 – 3 dni, jak ktoś kiedyś powiedział : “Nie budujmy startupów, budujmy firmy”.

Nie odkryłem ameryki – ale tego właśnie się nauczyłem w ameryce. Proszę wykorzstajcie te idee i zaproście mnie na taki hackaton!

Kategorie:Przedsiębiorczość Tagi:

IsoBar Create NFC Hackaton–wydarzenie, które przeszło do historii

Minęły intensywne dwa dni Hackatonu NFC w Warszawie. Miałem przyjemność uczestniczyć w obu dniach i rozmawiać z uczestnikami na temat rozwiązań NFC oraz wsparciu platformy Windows Phone 8 w tym zakresie. Z tego miejsca chciałbym podziękować organizatorom za zaproszenie mnie

zdjęcie (7)

Nie skupiając się na mojej roli chciałbym podejść obiektywnie do sposobu organizacji wydarzenia ponieważ w ostatnich miesiącach uczestniczyłem w Hackatonach na dwóch kontynentach, a rozbijając bardziej w czterech krajach.

Wszystko rozpoczęło się w sobotę (12 maja 2013f.) o godzinie 10:00 na III piętrze budynku Mysia 3 w Warszawie. Przestrzeń została przygotowana bardzo profesjonalnie

Gra świateł, wszechobecne ekrany prezentujące agendę, hasło do WiFi, następne posiłki były bardzo dobrym pomysłem.

Po krótkich prezentacjach partnerów konferencji nastąpiło formowanie zespołów i pomysłów:

IMG_1724

IMG_1722

Prócz przestrzeni kreatywnej była specjalnie przygotowana strefa dla osób chcących po prostu porozmawiać w oderwaniu od zespołu i projektu lub zjeść coś z ciągle uzupełnianego zapasu jedzenia. Specjalną uwagę chciałbym zwrócić tutaj na serwis kawowy, który realizowała firma zewnętrzna obecna podczas dnia i nocy serwując kawę świeżo przygotowaną z ekspresu. Dla mnie jedynym minusem była wielkość filiżanki, ale smak i aromat był co najmniej właściwy.

IMG_1721

Na godzinę przed oddaniem prezentacji organizatorzy postanowili wywrzeć dodatkową presję w postaci odliczania na ekranach czasu:

IMG_1732

co zwiększyło tylko liczbę “ostatecznych” testów

IMG_1730

i “finalnych” slajdów.

IMG_1733

Tuż po 16:00 nastąpiło przedstawienie Jury konkursu:

Prezentacje były bardzo nerwowe, uczestnicy popełnili bardzo dużo błędów i było widać, że większość nie sprawdziła w ogóle swojej prezentacji przed wyjściem na scenę.
Tutaj moja rada zarówno dla uczestników jak i organizatorów – podczas wydarzenia o godzinie 11:00 był slot przeznaczony na próbne prezentacje, nikt z niego nie skorzystał, moim zdaniem to błąd. Na imprezach typu startup weekend dodatkowo odbywają się krótkie szkolenia z tego jak układać slajdy, co jest ważne podczas prezentacji i jak finalnie prezentować –moim zdaniem powinno się dodać to do To-Do kolejnych Hackatonów.

Jury obradowało bardzo bardzo długo. Widać było duże niezdecydowanie na twarzach, a ciągnące się dyskusje były tylko dowodem tego, że mieliśmy do czynienia z wydarzeniem o niespotykanym dotąd poziomie, zazwyczaj na imprezach tego typu jest bardzo dużo słabych projektów, tym razem mieliśmy sytuację, gdzie było za dużo dobrych.

zdjęcie (3)

Ostatecznie Jury zdecydowało o przyznaniu nagród głównych w poszczególnych kategoriach oraz wyróżnień.

Zespoły, które wygrały:

image

image

image

Wyłączając na chwilę obiektywizm bardzo ciszę się, z tego, że udało mi się zachęcić swoją firmę do współpracy z inną agencją mobile-lab czyli MoMedia, stworzony przez to team został nagrodzony wyróżnieniem, co było świetnym zakończeniem dnia. Brawa dla Kuby, Arka, Kuby i Rafała!

 

Dwa małe minusy jakie mogę od siebie dodać:

  • Internet – miał kilka swoich słabszych momentów, tutaj duży plus dla organizatorów za szybką próbę naprawy sytuacji, zakup modemów LTE dosłownie w biegu.
  • Światła – bardzo efektowna oprawa świetlna, szczególnie w nocy bywała lekko męcząca oko – ale nadal uważam, że to właśnie gra świateł zbudowała bardzo pozytywną atmosferę.

Podsumowując – jestem pod wrażeniem. Poczułem nową świeżość w tego rodzaju wydarzeniach, nie byliśmy świadkiem obecności znowu tych samych osób, które widujemy na podobnych wydarzeniach, były osoby, które faktycznie miały ciekawe pomysły, zaryzykowały i poświęciły swój czas by je zrealizować mierząc się z Jury ostatniego dnia.

Brawo dla organizatorów, brawo dla uczestników.

Darmowe wsparcie prawne dla startupów w Warszawie

Dzisiejszy tekst jest inspirowany coraz większą ilością zapytań dotyczących właściwej kancelarii prawnej. Wiele osób pyta mnie kogo mógłbym polecić i kto jest im w stanie pomóc w niedrogi sposób z prostymi czynnościami prawnymi.

Słowo startup nie traci na swojej wartości i ciągle słyszymy o tym, że kolejne rodzą się by podbić świat i zmienić Nasze życie nie do poznania.
Zawsze w życiu takiej młodej firmy nadejdzie moment, w którym będziemy potrzebować porady prawnej, która z założenia w Naszym kraju nie należy do najtańszych usług.

Tutaj na przeciw wychodzi kancelaria Wierzbowski Eversheds, która organizuje darmową pomoc prawną dla firm na wczesnym etapie rozwoju.

top[1]

Osobiście korzystałem z wsparcia jakie daje kancelaria rok temu i mogę je ocenić na najwyższym poziomie, Tomasz Zalewski, który jest partnerem tej kancelarii poświęcił sporo czasu na pomoc mojej firmie, a wszystkie zawiłości zarówno prawa polskiego jak i amerykańskiego (tak, również tutaj mogliśmy liczyć na pomoc) zostały mi wyłożone w prosty sposób.

Czy warto?

W firmach młodych często mamy problemy natury prawa własności, umów z klientami i partnerami oraz zawiłościami prawa ochrony danych osobowych. Z mojego doświadczenia powinniśmy pomyśleć jak najszybciej o skonstruowaniu umowy miedzy wspólnikami (nawet jeżeli firma formalnie jeszcze nie istnieje), oraz zabezpieczyć swoje znaki towarowe i rozwiązania, które tworzymy.

W każdej z tych kwestii możemy liczyć na wsparcie programu pomocowego wspomnianej kancelarii.

IntrnetStartUp-nowa-formula-banner[1]

Parę słów o samej kancelarii
Kancelaria Wierzbowski Eversheds działa od 1998 roku. Od marca 2005 roku jest członkiem globalnej sieci Eversheds International – jednej z największych sieci firm prawniczych na świecie, skupiającej niemal 5000 pracowników
w 44 biurach w Europie, Azji i na Bliskim Wschodzie.
Klienci to między innymi eBay, PayPal, Opera Software, HolidayCheck czy Ivona Software.
Więcej informacji o nas można znaleźć na stronie www.eversheds.pl

Isobar Hackaton Warszawa–już jutro!

Już jutro rusza Isobar Create Warsaw, czyli maraton dla programistów, grafików i designerów. Zadaniem uczestników eventu jest stworzenie w ciągu 30 godzin działającego prototypu aplikacji mobilnej wykorzystującej NFC (Near Field Communication). Organizatorem wydarzenia jest agencja komunikacji Hypermedia Isobar we współpracy z firmą MasterCard. Sponsorami i partnerami wydarzenia są firmy Procter&Gamble, LG Electronics Polska, Microsoft i AMS.

Piszę tutaj o tym dlatego, że zostałem zaproszony do bycia mentorem technologicznym dla zespołów, które będą tworzyły innowacyjne rozwiązania – dlatego z tego miejsca serdecznie zapraszam do udziału! W takim razie również PlaceChallenge będzie obecne podczas tego wydarzenia i chętnie będziemy dzielić się wraz z osobami z mojej firmy wiedzą na temat programowania Windows Phone.

Print

Uczestnicy staną w szranki w jednej spośród czterech specjalnie przygotowanych kategorii, jak: Finanse, Handel, Rozrywka i Reklama Zewnętrzna. Na przygotowanie aplikacji uczestnicy mają dokładnie 30 godzin – od godziny 10:00 do 16:00 dnia następnego. W finale, 12 maja zespoły zaprezentują swoje aplikacje i ich możliwości przed jury, w którego skład wejdą specjaliści z branży IT i mobile. Zwycięzcy poszczególnych kategorii otrzymają cenne nagrody rzeczowe, w tym smartfony nowej generacji: Nexus 4 by LG z systemem Android oraz Nokia Lumia 820 i 920 z systemem Windows Phone 8. Dodatkowo jeden zwycięski zespół będzie miał możliwość przeprowadzenia kampanii reklamowej stworzonej aplikacji na nośnikach LCD firmy AMS, sponsora jednej z kategorii podczas Isobar Create Warsaw.

Telefony już czekają na pierwsze zainteresowane zespoły tworzeniem dla Windows Phone

zdjęcie (3)

Do zobaczenia!!!

Ile HTMLa w HTMLu czyli co wspiera Nasza przeglądarka

Wieczór, umowa z klientem na biurku, a my wciąż myślimy czy na pewno dobrze robimy pozwalając na zapis "aplikacja internetowa będzie działała w przeglądarce X, Y, Z”… w głowie dwie sprzeczne myśli: jest dobrze, damy radę i druga jest źle, przecież jest tyle różnic…

Jeżeli budując aplikacje dla siebie czyli zamówienie wewnątrz-firmowe czy na zamówienie klienta zewnętrznego zawsze należy pomyśleć nad wpisem dodającym jakie przeglądarki i najlepiej jakie wersje będziemy wspierać i przez jaki czas po oddaniu projektu. Taki zapis uchronił już niejedną firmę przed katastrofą jaka serwują dzisiaj nam firmy Google, Microsoft, Mozilla, Opera… i tak można by wymieniać dając nam silniki “lekko” niekompatybilne.

Dobrym punktem startu są strony, które informują Nas o tym ile poszczególne przeglądarki internetowe wspierają HTML4/HTML5/CSS/JS w swoich silnikach i jak to wsparcie wygląda w rzeczywistości.

Prezentuje pięć (5) serwisów do tego przeznaczonych, wybór należy do Was – liczę na informację zwrotną, którego używacie i dlaczego – albo czego zabrakło w moim spisie i dlaczego uważacie, że był warty wspomnienia.

image

image

image

image

Zapraszam do komentowania!

Kategorie:HTML5, Internet Explorer Tagi: