Strona główna > Przedsiębiorczość > Dlaczego Hackatony w Polsce nie spełniają swojej roli?

Dlaczego Hackatony w Polsce nie spełniają swojej roli?

Rzucę coś mądrego na początek, takie moje wstępne przemyślenie, teza:
”Hackaton to nie konkurs dla startupów, a przynajmniej nie powinien nim być”.

Mam nadzieje, że nie będzie bardzo mocno kontrowersyjnie, ale uczestniczyłem już w dziesiątkach Hackatonów na kilku kontynentach, w kilku w krajach i mam skrajnie różne odczucia na ten temat, które chciałem tutaj wpisać by ktoś mógł z nich skorzystać i zbudować tego typu wydarzenia trochę lepiej.

Wczoraj pisałem o jednym z najlepiej zorganizowanych wydarzeń tego typu w kraju, sam zorganizowałem w swoim życiu ponad 10 takich wydarzeń oczywiście na dużo mniejszą skalę, ale nie to ma tu znaczenie. Hackatony wpisały się już w krajobraz sceny startupowej, robią je pasjonaci, robią je firmy – grunt jest.

CEL

Jak ktoś zabiera się do realizacji tego typu wydarzenia to ma jakiś cel:

  • Marketing – chcemy by uczestnicy zapoznali się z Naszą ofertą, pokazać im rozwiązania, które stosujemy w firmie
  • Rekrutacja – szukamy osób do pracy, zbieramy zdolne osoby w jednym miejscu i w ciągu 2-3 poznajemy ich w różnych sytuacjach
  • Adopcja technologii – mamy ciekawą technologię: sprzęt, Software Developer Kit, nowe API i chcemy pokazać je programistom promując przy okazji wiedzę na ten temat na przykład poprzez mini-szkolenia podczas wydarzenia.
  • … możemy tu jeszcze coś wpisać o czym zapomniałem

W żadnym stopniu nie mówię, że któryś jest zły – każdy jest właściwy. Firma musi w końcu coś wpisać w KPI, musi podać business reason wydania pieniędzy.

SPONSORZY

Nieodłączny element każdego wydarzenia, trzeba mieć środki na opłacenie przestrzeni, prądu, firmy sprzątającej, ale też jedzenia, napojów oraz Internetu. Ciężko zorganizować to wszystko bez środków.

Tutaj też lekki podział:

  • API – firmy udostępniajace swoje API, chcą zainteresować programistów, wykładają pieniądze nazywając to promocją, lokowaniem produktu – z doświadczenia wiem, że działa.
  • Marketing / Rekrutacja – jak wyżej, zrozumiałe, porządane, potrzebne!
  • Inne – wpiszmy co uważamy za pominięte…
FORMUŁA

Spotykamy się w jednym miejscu, spędzamy ze sobą 2-3 dni (piątek-niedziela, sobota-niedziela) i budujemy wspólnie rozwiązania, które zaprezentujemy w ostatnim dniu przed komisją konkursową.

Niestety to co mnie boli to to, że bardzo dużo czasu marnujemy na wymyśleniu pomysłu – często na siłę, później jeszcze zmieniamy idee z kilka razy powodując to, że w dniu ostatnim mimo wielu sił i chęci zaangazowanych nie czujemy, że zrobiliśmy coś na prawdę na miarę Naszych możliwości.

Nie wykluczam, że się udało – wielu się udaje zrobić 100% a niektórym nawet i więcej tego co założyli – ale to jest mniejszość.

JAK TO SIĘ KOŃCZY?

Kończy się tym, że wszyscy czekają na wyjście na scenę i zaprezentowanie. W głowach jest wygrana, bicie braw przez widownię, zdjęcia, prasa, telewizja, zaproszenie od Marka z Facebooka na obiad i wycieczka dookoła świata.
Wychodzimy na scenę, mówimy co mieliśmy powiedzieć, pokazujemy produkt, badamy twarze widzów poszukując w nich poparcia tego co robiliśmy ostatnie kilka dni bez zmrużenia oka i schodzimy… dalej czekając na to aż ktoś nam przyzna rację, że faktycznie Nasz pomysł zmieni świat.

Następuje ogłoszenie wyników, ludzie dzielą się na trzy grupy:

  • wygranych – świat klękł przed nimi, od dzisiaj świat będzie lepszy tylko dzięki produktowi, który zrobiliśmy…
  • przegranych – od tego momentu impreza dla nich staje się bez sensu, chyba, że jest piwo / wino – jest szansa zapomnieć, nikt nie zrozumiał ich ideii, zostali niedocenieni, świat jest zły.
  • niewiedzących co się stało – oni wpadną dopiero na to co ekipa opisana wyżej po jakimś czasie.

Finał jest smutny – 90% procent tych projektów (kiedyś taką cyferkę wyczytałem z jakiegoś artykułu i moim zdaniem jest prawdziwa) umiera w momencie kiedy opuszczamy budunek, w którym nie żadko byliśmy parędziesiąt ostatnich godzin.

JAK POPRAWIĆ FORMUŁĘ?

Całą zmianę musimy poczynić od momentu poszukiwania sponsorów. Kilku z nich powinni być firmami, które mają jasno zdefiniowane problemy:

  • DUŻĄ FIRMA – ilość osób decyzyjnych, sposób ich zagnieżdzenia, cena pracownika techczninego (1 roboczo-godzina) + strach przed innowacją (co powie szef jak nie wyjdzie) powodują to, że innowacje w korpo raczej nie przechodzą, tymbardziej jak korpo jest firmą z innej branży niż technologia (np: ubezpieczenia, banki)
  • MAŁA FIRMA – nie ma pieniędzy na innowacje, nie ma pracowników, którymi można przetestować nowe technologie, pomysły.

i mówimy im tak:

  • zdefiniujcie obszary / problemy / wyzwania jakie obecnie macie, a które ze względu na jeden z wyżej opisanych powodów nie jest w stanie się zrealizować
  • wykładamy na stół XY,000 zł / $ i my Wam zorganizujemy wydarzenie, gdzie możecie przetestować / wypróbować wasze idee

Finalnie mamy taką sytuację:

  • 1-3 firmy, które sponsorują bo modnie sponsorować
  • 3-5 firm, które chcą przetestować / poszukać rozwiązań – definiują po 5 takich wyzwań
  • Jeszcze kilka takich, które daje API do rozwiązania problemów / wyzwań.

Która powoduje to:

  • zespoły nie tracą czasu na wymyślanie często na siłę pomysłu
  • firmy, które są partnerami mają okazję w ciągu następnych 2-3 dni zobaczyć jak ich idee z opisanych na szarych kartkach przeradzają sie w dema (myślą, że Ci programiści to jacyś magicy)
  • uczestnicy są w stanie się na bieżąco uczyć od partnerów konferencji w kontekście problemów, które rozwiązują – poszerzają się horyzonty.
  • konkurs na scenie w ostatnim dniu jest podobnym wydarzeniem, jak obiad dzień wcześniej. Jednym się coś trafi, innym nie. Nie o to tu chodzi przecież… ale skoro nie o to, to o co?
  • Ponieważ te zespoły rozwiązały problemy firm, które się pojawiły na wydarzeniu (od 10 do 30 pomysłów, czyli zaangażowanych aktywnie od 10 do 30 zespołów, czyli od 60 do 150 osób mających co robić) to po wyjściu z budynku mają świadomość tego, że to dopiero początek ich drogi…
  • …dnia następnego są umówieni przecież w firmie X lub Y, która była jednym z sponsorów wydarzenia na prezentację DEMA.

Mamy tutaj pomysł na wyjście z prawie zerowej konwersji na prawie 100%. Nawet jeżeli firmy nie dogadają sie z zespołami, wiedzą o sobie, budują relacje, działają w podobnych branżach lub mają podobne zainteresowania – zakładam, że to nie będzie koniec ich kontaktu.

Proszę pomyślmy o tym robiąc kolejny Hackaton, tylko taki który ma połączenie z biznesem ma rację bytu, ludzie nie przychodzą na Hackatony po to by weekend spedzić również przed komputerem, programiści szukają wciąż wyzwań i wrażeń, lubią rozwiązywać problemy… dajmy im szansę robić to dłużej niż te 2 – 3 dni, jak ktoś kiedyś powiedział : “Nie budujmy startupów, budujmy firmy”.

Nie odkryłem ameryki – ale tego właśnie się nauczyłem w ameryce. Proszę wykorzstajcie te idee i zaproście mnie na taki hackaton!

Kategorie:Przedsiębiorczość Tagi:
  1. Maj 14, 2013 o 10:23 pm

    Świetny post.
    Myślę, że trzeba samemu walczyć o swoj stworzony produkt. Po hackatonie powinny zostać jakieś kontakty. Wystarczy dopracować prezentację i skontaktować się z zaangazowanymi w hackaton.
    Poza tym jest też przecież cała ‚reszta świata’ – inwestorzy, firmy o komplementarnym profilu, korporacje – które mogą uznać stworzone rozwiazanie za zalążek czegoś wartościowego…
    Wystarczy zregenerować siły i działać!

  2. Maj 14, 2013 o 11:42 pm

    Wg takiego samego (z różnicą jedynie w czasie trwania, ale dzięki temu z dużo wiekszymi szansami na powodzenie projektów) pomysłu chcieliśmy zrobić nową odsłonę Pimp My Startup, małe zainteresowanie. Także po Front-Trends widzę, że podejście polskich (włączając polskie oddziały gigantów) firm do sponsoringu jest niewiarygodnie wręcz spaczone.

  1. Maj 15, 2013 o 2:15 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: