Archiwum

Archive for Czerwiec 2013

Znasz PhoneGap i masz już aplikację dla Android lub iOS–to jest konkurs, który Cię zainteresuje

Czerwiec 24, 2013 1 komentarz

Microsoft organizuje konkurs dla osób, które mają już aplikację dla Android i/lub iOS i chcą ją przeportować dla platformy Windows Phone.

Trik polega na tym, że aplikacja powinna być finalnie napisana w PhoneGap – czyli frameworku HTML, który pozwala pisać aplikacje wieloplatformowe, m.in dla Windows Phone, iOS oraz Android.

Sama idea działania wygląda mniej więcej tak:

Specjalnie nie wdaje się tutaj w szczegóły, ponieważ zamierzam w przyszłości napisać trochę więcej o samej platformie i SDK dla programistów. Dublowanie treści nie ma sensu. Dla tych co chcą się dowiedzieć już dzisiaj trochę więcej zapraszam na stronę twórców technologii http://phonegap.com/

Konkurs trwa do końca miesiąca, więc jest jeszcze parę dni. Wszystkie szczegóły znajdują się tutaj:

Mam nadzieje, że nie dla wszystkich to informacja spóźniona, że ktoś jednak zdąży napisać aplikację i wystartować w konkursie. Powodzenia!

Jak połączyć plik exe i biblioteki dll w jedną całość i wysłać do klienta?

Czerwiec 22, 2013 Dodaj komentarz

Dzisiaj problem z życia wzięty, kompilujemy aplikację i mamy kilka plików dll i plik exe.

image

Nie chcemy wysyłać do klienta tego w taki sposób, chcemy wysłać mu jedno exe, które on umieści sobie w katalogu i uruchomi aplikację.

Jeżeli programujemy w .NET to Microsoft wiele lat temu dostarczył narzędzie ILMerge które może nam tu trochę pomóc, o nim właśnie tutaj zamierzam dzisiaj porozmawiać. Narzędzie znajdziemy tutaj.

Po zainstalowaniu sprawdzamy gdzie się umiejscowił plik ILMerge.exe i modyfikujemy skrypt, jaki mam poniżej.

ilmerge 
/targetplatform:v4,"C:\Windows\Microsoft.NET\Framework64\v4.0.30319" 
/target:winexe 
/out:SpakowanyPlik.exe 
InCloudaClient.Tester.exe InCloudaClient.Common.dll

ILMerge – to wiadomo.

Target Platform – określamy wersję .NET Framework i katalog gdzie jest zainstalowany, w moim wypadku to wersja 4.

Target winexe – chcemy wygenerować plik wykonywalny.

Out – określamy nazwę pliku wynikowego

Następnie określamy pliki, które mają być spakowane do pliku wynikowego.

Dla osób, które chcą trochę to zautomatyzować polecam wątek Kuby Gutka, który znajdziemy tutaj.

Kategorie:.NET Tagi:

Dolina Krzemowa znowu puka do Naszych drzwi…a za drzwiami niezwykle ciekawa konferencja

Czerwiec 15, 2013 Dodaj komentarz

Dolina Krzemowa dzisiaj w Naszym kraju staje tam samo popularna jak słowo startup jeszcze dwa lata temu – wszyscy wiedzą, że istnieje, nie wszyscy wiedzą o co chodzi, ale jest modne więc warto śledzić.

Kilka tygodni temu odbyła się niezwykle ważna konferencja w Gdańsku – InfoShare. Podczas tej konferencji zorganizowany został Panel z zaproszonymi zagranicznymi gośćmi prowadzony przez Krzyśka Kowalczyka z Hard Gamma Ventures, którego tematyka obracała się wokół szans na rozwinięcie projektu również w Krzemowej Dolinie, czy ona jest taka otwarta na Nas, czy czeka na Nasze projekty, jaka jest specyfika i przede wszystkim szanse.

Panel znajduje się tutaj, uważam, że warto zobaczyć dlatego go linkuję

Panel dyskusyjny podczas konferencji InfoShare

 

Ale ja dzisiaj nie o tym Panelu z InfoShare… ja dzisiaj o tym co stanie się dokładnie za parę dni, 20-21 czerwca w Dolinie odbywa się bardzo ciekawa konferencja, w której każdy może wżąć udział ZA DARMO poprzez streaming!

Nie zachęcałbym gdyby nie to, że zaproszeni goście i tematyka jest bardzo ciekawa. Nie chce tutaj pisać dlaczego, sami oceńcie przydatność tych informacji dla siebie.

I tym co myślą i tym co nie myślą…o swoim biznesie czy to lokalnie czy globalnie polecam się zapisać – za darmo, nie rozdają nagród, ale wiedza moim zdaniem jest bezcenna. Link do konferencji tutaj.

PS: Dla tych co mają jeszcze siły, polecam zobaczyć nagranie Fadiego, również z InfoShare 2013. Fadi prócz tego, że jeździ po świecie i przemawia, prowadzi fundusz inwestycyjny i zaprasza startupy z całego świata do Doliny do swojego domu. Dla niektórych z Was może wydać się nic odkrywczego, ale gwarantuję, że dla wielu to całkiem nowe rzeczy i warto o tym pisać i promować:

5 elementów w udanym startupie–Fadi

Nowe pokolenie szuka pracy–dzisiaj na przykładzie ShowRoom i PlaceChallenge

Czerwiec 13, 2013 34 komentarze

A już myślałem, że nic dzisiaj nie przykuje mojej uwagi, a tu proszę, wisienka na torcie, która myślami pozwala mi wrócić do czasów kiedy wierzyłem w pokolenie Y, czy tam inne Z.

Zacznijmy od konkretów. ShowRoom, rosnący, rozwijający się startup, a można chyba już powiedzieć, że zarabiająca firma ogłasza praktyki dla studentów:

wszystko wydaje się OK.. jest ogłoszenie o stażu, są jakieś wstępne wymagania no i propozycja współpracy.

No i wtedy dzieje się coś co chyba dla ogłoszeniodawców było nie do przewidzenia na samym początku, czyli:

image

Hejt i hejt i hejt… ale o co chodzi. Tego nie zrozumie chyba większość z Nas, ale do rzeczy. Młodsze pokolenie (sic!) jest całkiem inne i drogi dotarcia oraz kreowanie komunikacji powinno być inne, a rezultaty – jak widać całkiem nieoczekiwane. Moim zdaniem oferta została stworzona w dobrej wierze, zapewne wcale nie chodziło o wyzysk nikogo, nawet wydaje mi się, że Panowie z SHOWROOM chcieli poduczyć kogoś standardów pracy, pokazać procesy, wrzucić kogoś do zespołu itp. Niestety, odbiło się to wszystko rykoszetem, dlaczego?

Wyjdę od innej strony, powiem anegdotę z mojej firmy – PlaceChallenge. Jako część naszej “misji” wpisaliśmy sobie kiedyś, że będziemy pomagać studentom, którzy zamierzają wkroczyć na rynek pracy. Od lat prywatnie doradzamy innym firmom w zakresie technologii, prowadzimy szkolenia dla kierowników działów IT wiec czemu by nie zrobić czegoś takiego dla studentów…ZA DARMO!!! 5 dni szkolenia z programowania, 40 godzin szkoleniowych, slajdy, przykłady, opieka trenera, sala i nawet jedzenie (pizza i napoje gazowane).

Mieszkamy w Warszawie, wiec postanowiliśmy zrobić szybką ankietę wśród studentów Warszawskich uczelni, wysłaliśmy 100 ankiet do studentów 5 uczelni (losowych, emaile mieliśmy z jednego z wydarzeń organizowanych w tym mieście). Ponad > 30% w ankiecie, zapytało wprost/pośrednio o to czy płacimy za przyjście, obecność na szkoleniu. I tak szczerze powiem, że jak przewertowałem z dwa razy te ankiety nasunęło mi się tylko…WTF!?

To samo wysłaliśmy do studentów z Lublina, nikt nie zapytał o to czy płacimy za przyjście, za to ludzie pisali, że boją się, że się nie nadają i będą przeszkadzać! Pojechaliśmy więc do Lublina, ludzie przez kilka dni siedzieli na podłodze by się czegoś nauczyć, bo sala była tylko na 40 osób. Zdjęcia poniżej…

 

Teraz wnioski, nie ma różnicy czy ofertujemy szkolenie czy praktyki. Ludzie chcą zapłaty za ich czas, to ta zmiana, która się poczyniła przez ostatnie kilka lat.

Nie rozumiałem tego, aż do momentu, kiedy nie przyszedł do mnie na rozmowę człowiek, który dostał test z 5 pytaniami z podstaw programowania, nie odpowiedział na żadne poprawnie, ale zaproponował pensję 8000zł… i choć wiadomo było, że go nie zatrudnię to jednak sama propozycja po tym jak powiedziałem mu, że nie odpowiedział na żadne pytanie poprawnie sprawiła, że chciałem posłuchać go dalej… kwota, którą zaproponował to suma, za którą jest w stanie oddać swój umysł, który wspomoże moją firmę, a w tym czasie jeżeli JA się postaram to on nauczy się wszystkiego czego od niego chcę… no proszę, ale miło z jego strony.

Długi Komentarz nie jest potrzebny, wszystko zweryfikuje rynek pracy, podsumować można to chyba jednym z mądrzejszych wpisów pod ofertą SHOWROOMu:

image

Tak chyba tak dlatego, że Ci studenci nie zdają sobie sprawy, że po takich 5-ciu latach studiów są kompletnie nieprzydatni dla pracodawcy.
Zatrudnia się nie na podstawie oceny ze studiów (to może być tylko czynnik sprawdzający inteligencję, jak zaliczył te studia to co najmniej średnio mądry musi być). Dzisiaj nie rzadko zatrudnia się po czym od razu się przekierowuje na szkolenia, widzę to po ośrodkach szkoleniowych każdego dnia.

Albo ktoś coś robi poza studiami, albo ma problem po studiach i tyle w tym temacie.

MVP w Indiach, RTM w Polsce, a start w USA – czyli refleksje po dobie w samolotach

Czerwiec 12, 2013 4 komentarze

Parę dni temu zdarzył mi się dzień, który spędziłem całkowicie na lotniskach i w samolotach… podróż z Polski do Japonii nie jest prosta, na pewno nie krótka.

Miałem to szczęście, że najdłuższy odcinek czyli Holandia – Japonia przesiedziałem w towarzystwie dwóch osób, które trochę “pochallengeowały” moje myślenie. Rozmawialiśmy o projektach, startupach, firmach, pieniądzach – czyli tym co wspólne dla każdego narodu, kultury i zrozumiałe dla każdego o ile rozmawiamy tym samym językiem.

Skład w moim zestawie krzeseł w samolocie był taki…

  • Brytyjczyk
  • Polak
  • Japończyk

Temat nie błahy bo rozmowa o tym jak i gdzie pracować, jak długo szukać pomysłu na siebie, jak długo celebrować swoją idee i kiedy przestać się oszukiwać, że się uda.

Jak w samolocie, czuje, że my jako Polacy jesteśmy pośrodku tego całego bałaganu zwanego pracą, dążeniem do spełnienia siebie. Obok są dwie skrajności, Brytyjczycy, którzy nie boją się nowych wyzwań i Japończycy, którzy najlepiej czują się wybierając jeden zakład pracy do końca życia.

Zachód uczy tego, ze upadać/pomylić się to dobrze, bo upadki bolą, ale dodają nam sprawności(zabrzmiało harcersko), które wykorzystamy następnym razem w kolejnym biznesie. U nas upadek to skreślone CV, bo jak ktoś upadł z swoją firmą nie może być już wiarygodny. Dla Japończyka upadek to rysa na honorze osobistym, to ostatni raz kiedy on będzie chciał mieć firmę. Co ciekawe statystycznie w Polskim i Japońskim przykładzie druga firma jest rzadkim scenariuszem, ale w Polsce to wina presji społeczeństwa, a w Japonii własnego honoru.

W tym wszystkim dość ciekawy wniosek wysunął Brytyjczyk po mojej lewej… Polacy wciąż dążą do perfekcji, jakby wciąż chcieli coś udowodnić sobie i innym. Uważacie, że perfekcjonizm pomaga w stworzeniu firmy, czy może warto dopiero o nim pomyśleć w kolejnych etapach?
Moim zdaniem perfekcjonizm na etapie budowania pomysłu nie ma sensu, przeszkadza, nie jest budujący, a rozpraszający.

“testuj szybko, wdrażaj szybko, zmieniaj szybko… zamykaj i szukaj dalej, albo sprzedawaj i rozwijaj.”

Idąc za ciosem wymyśliliśmy chyba najlepszą, a bynajmniej najtańszą regułę na udaną firmę. To wszystko trochę lekko rozproszone geograficznie, ale nie mogło być inaczej skoro 3 osoby z różnych miejsc siedzą obok siebie.

Wyobraźmy sobie, że mamy dzisiaj tablicę przed sobą z zapisanym wstępnym pomysłem, kilku potencjalnych klientów umówionych na dzisiejszy obiad i jutrzejszą kolację. Chcemy jak najszybciej z nimi popracować nad produktem, który finalnie zamierzamy im sprzedawać. Nie chcemy się rozpraszać, oto recepta gdzie i jak wytworzyć odpowiednie etapy projektu by nie zabić w sobie ducha przedsiębiorczości:

  • Indie – testujemy idee i potencjalnych klientów, zmiany te małe i duże są co chwilę, nikogo nie interesują miliony użytkowników, dopiero próbujemy wpasować się w rynek. Jeżeli jakość produktu nie jest ważna, a tylko model (MVP) Indie wydają się najlepsze. Dziesiątki tysięcy małych Software House’ów do Naszej dyspozycji. Nie patrzmy im w kod, cieszmy się, że da się po tym klikać co nam wysłali.
  • Polska – budujemy rozwiązanie dla milionów, niżej nie ma sensu schodzić z oczekiwaniami. Polska słyszenie z jakości wytwarzanego oprogramowania, miejsce więc nieprzypadkowe. Będąc kilka miesięcy w USA słyszałem na wielu wydarzeniach dla startupów, że to idealny kraj do outsourcingu, możemy się kłócić czy chcemy mieć taką naklejkę, ja się cieszę, jesteśmy w czymś dobrzy i jesteśmy rozpoznawalni… sukces.
  • USA – zaczynamy od chłonnego rynku, którzy pochłania innowacje i nie boi się ich polecać. Jak miliony użytkowników, to właśnie to jest idealne miejsce na start. Otwartość i chęć dzielenia się pozytywnie wpływa na finalne ukształtowanie produktu, tu ludzie po prostu dzielą się chętnie ideami.

Generalizuję? Może. Jeżeli połączymy te kilka modeli myślowych może się na prawdę udać.

BTW: Dla tych co nie wiedzą jak upadać, albo nie wiedzą co ze sobą zrobić dalej… jest konferencja o tym http://thefailcon.com/