Strona główna > BizSpark, Innowacja, Konferencje, Konkurs, Life Hacking, Osobiste, PlaceChallenge, Przedsiębiorczość > Jak przygotować swój produkt do wygranej w konkursie–czyli tajemnice startupowych konkursów

Jak przygotować swój produkt do wygranej w konkursie–czyli tajemnice startupowych konkursów

Z PlaceChallenge, na przestrzeni lat wygralismy wiele konkursów (11 finałów, 7 wygranych, 3 kraje, 2 kontynenty), pewnie jeszcze wiele prze Nami (już wiemy o nowym 1 finale, w “nowym” kraju), ale nigdy nie zastanowiło mnie to jak to się dzieje, że wygrywamy tak bardzo jak rok temu podczas Launch Festivalu w San Francisco kiedy mieliśmy okazję wygrać jedną z kategorii  Hackatonu. Zdobycie nagrody na hackatonie w USA zmusza do przemyśleń, szczególnie tak dużego jak ten…

jak widać po zdjęciach, setki ludzi… w szczycie było aż 200 zespołów, 500 osób.

Dzisiaj kiedy Jason Calacanis (twórca wydarzenia Launch Festival) wysłał email z zaproszeniem I umotywowaniem czemu powinienem sie znaleźć ponownie na tym wydarzeniu, które jest juz za parę dni pomyślałem, żę warto kilka ciekawostek upublicznić I zastanowić się czy nie warto zmienic swojego podejścia do konkursów.

Ale do konkretów…

Skupianie uwagi

Mam tylko 3-5 minut – tyle zazwyczaj podczas konkursów dostajemy czasu na prezentację. Zacznijmy od skupienia uwagi na sobie – poszukajmy “punktu zaczepienia” między Nami a publicznością, na przykład mając aplikację do odnajdywania najbliższej restauracji powiedzmy

”Mieliście kiedyś problem z wyszukaniem w okolicy Włoskiej restauracji…?”

czasem (zależy od produktu) nalezy rozszerzyc wizję i powiedzieć o większej grupie osób:

”Mieliście Wy lub Wasi znajomi problem z…”

Jak złapią haczyk możemy iść dalej z prezentacją… teraz mamy ich na 20-30sek. Nie zmarnujmy tego czasu.

PS: Na koniec tego punktu jeszcze coś co widzę dość często za granicą -  na scene wychodzi dwóch gości (może nawet trzech), jeden zaczyna, po dwóch minutach zamienia się z innym gościem, potem wchodzi jeszcze jeden… dobrze pokazać zaangażowanie całego zespołu, ale takim zagraniem “wypuszczamy” publiczność, rozpraszamy ich. Nie róbmy tak!

 

Historia jest ważna

Jeżeli mamy ich już na kolejne 20-30sekund, wykreuj historię, której częścią by chcieli być. Daj im rolę, daj im poczuć się swobodnie, niech ich trochę poniesie wodza fantazji – niejednokrotnie mieliśmy przykład tego, że ktoś z składu Jury już po konkursie podszedł I zaczął mówić o aplikacji, której wcale nie pokazywaliśmy… dał sie ponieśc swojej fantazji.

Przykłady:

“Zobaczcie, to jest Adam, raz w tygodniu chciałby wyskoczyć do restauracji, nie chce zawsze iść w to samo miejsce, ma ochotę zawsze spróbować czegoś nowego… dzięki Naszej aplikacji…”

“Tyle razy miałem postanowienie noworoczne, że zacznę biegać, nawet kilka razy udało mi się wyjść z domu, ale to monotonne przekładanie nóg w jedną i drugą stronę, każdego dnia ta sama ścieżka… nie umiałem się zaangażować… aż nie zobaczyłem aplikacji XYZ…”

 

Produkt w centrum uwagi

Powiedzmy, jaki problem rozwiązuje to co stworzylśmy i w jaki sposób. Podając przykłady problemów, wskażmy jak prosto my je rozwiązujemy.

Pokażmy demo, ale niech to będzie film albo screeny. Wszystkie dema na żywo jakie widiałem były obarczone takim faktorem stresu, że było to na pewno na minus zarówno do pewności siebie prelegenta, jak też w odbiorze końcowym przez publiczność.

Na takich wydarzeniach Internet nie działa zazwyczaj, szczególnie podczas prezentacji, jeżeli aplikacja go wymaga na pewno coś pójdzie nie tak. Nie generujmy niepotrzebnie sytuacji, w których coś może pójść źle.

 

“wow” momenty

Wszystkie wydarzenia nauczyły mnie, że nie tyle prawdziwy produkt gotowy do pokazania wygrywa, a to jak poprowadzimy prezentację i ile wykażemy tak zwanych “wow” momentów.

Szukamy w Naszym produkcie tego co faktycznie jest ciekawe, ciekawe nie mówię tu o funkcjonowaniu, a czymś co faktycznie może zapaść w pamięci.

Dwa przykłady z życia:

  • prezentując grę opartą o GPS pokazaliśmy mapę świata I ludzi, którzy aktualnie grają, na mapie był widoczny czas biegu, ilość kilometrów. Pokazaliśmy na żywo na prawdziwi ludzie, zaangażowani przez Naszą aplikację biegają… WoW.
  • kk
  • Prezentując aplikację do zamawiania taksówek, pokazaliśmy zgromadzonej publiczności na mapie miasto, taksówki z Naszym oprogramowaniem na bieżąco zmieniające swoją pozycję, klientów z uruchomioną aplikacją kliencką, ich aktualne zamówienie i dojeżdzającą do nich taksówkę. Prawdziwe miasto, realne samochody, oddychający ludzie, a pośrodku Nasza technologia to spinająca… WoW (znowu)

Nie masz pomysłu?

Pokaż jak byś chciał by aplikacja zmieniała coś w około za parę lat. Pokaż coś co byś mógł pokazać gdybyś już dzisiaj miał dane, użytkowników, aplikacje.

 

Rozpraszacze

                  Mijają minuty, hipnotyzujemy publiczność, ludzie zaczynają “żyć” Naszą wizją, a tu nagle wyskakuje Nam na ekranie przypomnienie o tym, że jutro “Adam Kowalski ma urodziny”, albo wiadomość na Skype/Lync, że ktoś czeka na raport finansowy od Nas. Nie ma nic gorszego niż tego rodzaju rozpraszacz, który w jednej sekundzie potrafi zgubić uwagę, którą budowaliśmy przez ostatnie minuty.

                        Problemy techniczne

                        Zawsze starajmy się rozładować stresujące momenty. Jeżeli zgaśnie nam ekran, nie działa prezenter, cokolwiek – nie utrzymujmy ciszy. Cisza stresuje, cisza wytrąca z stanu skupienia. Mówmy w tym czasie… jak wpadlismy na pomysł na firmę, czemu wybraliśmy taką nazwę aplikacji, a nie inną, zażartujmy z słabego laptopa, który właśnie padł podczas prezentcji… znajdźmy pomysł, w którym będzimy czuć się komfortowo.

                    Odpowiadanie na pytania

                    Tu odbija się strategia, którą powinniśmy mieć już na etapie mówienia swojej prezentacji. Zostawiamy pewne niedopowiedzienia (bo mamy mało czasu), tak by sędziowie mogli Nas o coś zapytać

                  Odpowiadamy szybko, konkretnie, nie wchodzimy w szczegóły – by znowu w razie konieczności ktoś mógł Nas o coś dopytać. Znowu odpowiadamy konkretnie i z pewnością siebie.

                Jeżeli nie mamy “dobrej” odpowiedzi na pytanie, nie wymyślajmy, odpowiedzmy coś w stylu “W chwili obecnej nie znamy odpowiedzi na to pytanie, ale jak tylko Nasz produkt osiagnie stan X, będzie miał ściągnięć Y, to na podstawie zgromadzonych danych będziemy mogli odpowiedzieć”.

              A jakbym miał to podsumować…

            Najważniejsze to by w ciagu 3-5 minut, które mamy roztoczyć wizję lepszego świata dzięki temu co zrobiliśmy – My Programiści mamy w rękach moc zmieniania świata przy niskim progu wejścia – pokażmy, że wiemy co robimy, pokażmy, że wiemy co chcemy, porwijmy widownię, sprawmy by się uśmiechneli – a jest duża szansa, że wygramy.

            To co mi dodaje czasem prawdziwego “mind fucka” to te przykłady:

            • Startup Weekend Warszawa – wygrywa projekt, który ma fajną, śmieszną prezentację z filmikiem gdzie ludzie biegają po kampusie i grają w grę geo-lokalizacyjną. Nie pokazano żadnej aplikacji, nawet dema.
            • Startup Weekend Poznań – wygrywa projekt, który tworzy aplikację dla dzieci z odznakami przyznawanymi przez rodziców za wynoszenie śmieci, sprzątanie, gotowanie. Taka grywalizacja w domu. Całe wydarzenie zespół dochodzi do tego jak stworzyć prezentację, nie produkt.
            • Startup Battle London – wygrywa projekt, który od początku bawi publiczność, roztacza wizję aplikacji, ludzi bawi historia, nie sama aplikacja. Aplikacja finalnie nie była nawet pokazana podczas prezentacji.

            Nie wiem czy dobrze zapamiętałem słowa jednego z mentorów Krakowskiego Startup Weekendu który powiedział, że w 54h nie da sie zbudować biznesu, że nie po to są Startup Weekendy. Ludzie przychodzą po wiedzę, kontakty, mentoring – tak jest za granicą, w Polsce ludzie powinni to w końcu zrozumieć i zmienić nastawienie.

             

            Pytanie jakie można zadać na koniec, po co wygrywać? Przecież te konkursy zazwyczaj nie przynoszą nic prócz dyplomu.

            Moim zdaniem warto ćwiczyć pewność siebie z produktem, który tworzymy – przydaje się później by bardziej konkretnych sytuacjach jak rozmowa z partnerem biznesowym, inwestorem.

             

            Zapraszam do dyskusji!

            ———–

            Sponsorem tego artykułu jest CloudExpert.pl – rozwiązania w chmurze dla biznesu.

            ce-tlo


            Partnerem bloga w tym tygodniu jest AnimiBox.pl – paczka niespodzianka dla Twojego zwierzaka.

            image

    1. Brak komentarzy.
    1. No trackbacks yet.

    Skomentuj

    Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

    Logo WordPress.com

    Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

    Zdjęcie z Twittera

    Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

    Facebook photo

    Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

    Google+ photo

    Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

    Connecting to %s

    %d blogerów lubi to: