Archiwum

Archive for the ‘Konkurs’ Category

Polacy najlepsi podczas AppCUP 2014 w Brukseli–co należało dowieść!

W Brukseli właśnie zakończył się konkurs na najlepszą aplikację dla sektora B2B I B2C stworzoną dla Windows Phone 8 lub Windows 8.1

WP_20140304_16_12_22_Pro

Jako PlaceChallenge mieliśmy zaszczyt reprezentować Polskę i pokazać jakiej jakości  aplikacje budujemy i jaki to ma wpływ na społeczeństwo.

Będąc jednym z 13 wybranych projektów pośród 200 zgłoszonych prezentowaliśmy się w środę (5.03.2014r.) przed Jury i ponad 200 CEO zaproszonych firm.

clip_image001[4]

Dwa dni przed wydarzeniem wszyscy uczestnicy musieli się pojawić na miejscu. TO był czas na przygotowanie się do prezentacji, w tym czasie mieliśmy sesje grupowe i indywidualne, podczas których dawano Nam wskazówki jak poprawić prezentację.

 

WP_20140304_12_55_38_Pro

WP_20140304_15_55_08_Pro

Zgarniajac I-sze miejsce w kategorii B2B i nagrodę publiczności

Winners 2014

Wracamy do Polski z całkiem pokażną paczką nagród

clip_image001

 

I tym miłym akcentem kończę – zachęcam do ciężkiej pracy i zabawy, bo to koniec końców przepis na wymarzoną pracę.

Kilka tygodni temu opisywałem jak działaja konkursy, jak przygotować siebie i swoją prezentację do tego by wypaść jak najlepiej – dalej podtrzymuje dzisiaj słowa tam napisane i kieruje wszystkich do przeczytania tej lektury:

https://marcinborecki.pl/2014/02/18/jak-przygotowac-swj-produkt-do-wygranej-w-konkursieczyli-tajemnice-startupowych-konkursw/

Jak przygotować swój produkt do wygranej w konkursie–czyli tajemnice startupowych konkursów

Z PlaceChallenge, na przestrzeni lat wygralismy wiele konkursów (11 finałów, 7 wygranych, 3 kraje, 2 kontynenty), pewnie jeszcze wiele prze Nami (już wiemy o nowym 1 finale, w “nowym” kraju), ale nigdy nie zastanowiło mnie to jak to się dzieje, że wygrywamy tak bardzo jak rok temu podczas Launch Festivalu w San Francisco kiedy mieliśmy okazję wygrać jedną z kategorii  Hackatonu. Zdobycie nagrody na hackatonie w USA zmusza do przemyśleń, szczególnie tak dużego jak ten…

jak widać po zdjęciach, setki ludzi… w szczycie było aż 200 zespołów, 500 osób.

Dzisiaj kiedy Jason Calacanis (twórca wydarzenia Launch Festival) wysłał email z zaproszeniem I umotywowaniem czemu powinienem sie znaleźć ponownie na tym wydarzeniu, które jest juz za parę dni pomyślałem, żę warto kilka ciekawostek upublicznić I zastanowić się czy nie warto zmienic swojego podejścia do konkursów.

Ale do konkretów…

Skupianie uwagi

Mam tylko 3-5 minut – tyle zazwyczaj podczas konkursów dostajemy czasu na prezentację. Zacznijmy od skupienia uwagi na sobie – poszukajmy “punktu zaczepienia” między Nami a publicznością, na przykład mając aplikację do odnajdywania najbliższej restauracji powiedzmy

”Mieliście kiedyś problem z wyszukaniem w okolicy Włoskiej restauracji…?”

czasem (zależy od produktu) nalezy rozszerzyc wizję i powiedzieć o większej grupie osób:

”Mieliście Wy lub Wasi znajomi problem z…”

Jak złapią haczyk możemy iść dalej z prezentacją… teraz mamy ich na 20-30sek. Nie zmarnujmy tego czasu.

PS: Na koniec tego punktu jeszcze coś co widzę dość często za granicą -  na scene wychodzi dwóch gości (może nawet trzech), jeden zaczyna, po dwóch minutach zamienia się z innym gościem, potem wchodzi jeszcze jeden… dobrze pokazać zaangażowanie całego zespołu, ale takim zagraniem “wypuszczamy” publiczność, rozpraszamy ich. Nie róbmy tak!

 

Historia jest ważna

Jeżeli mamy ich już na kolejne 20-30sekund, wykreuj historię, której częścią by chcieli być. Daj im rolę, daj im poczuć się swobodnie, niech ich trochę poniesie wodza fantazji – niejednokrotnie mieliśmy przykład tego, że ktoś z składu Jury już po konkursie podszedł I zaczął mówić o aplikacji, której wcale nie pokazywaliśmy… dał sie ponieśc swojej fantazji.

Przykłady:

“Zobaczcie, to jest Adam, raz w tygodniu chciałby wyskoczyć do restauracji, nie chce zawsze iść w to samo miejsce, ma ochotę zawsze spróbować czegoś nowego… dzięki Naszej aplikacji…”

“Tyle razy miałem postanowienie noworoczne, że zacznę biegać, nawet kilka razy udało mi się wyjść z domu, ale to monotonne przekładanie nóg w jedną i drugą stronę, każdego dnia ta sama ścieżka… nie umiałem się zaangażować… aż nie zobaczyłem aplikacji XYZ…”

 

Produkt w centrum uwagi

Powiedzmy, jaki problem rozwiązuje to co stworzylśmy i w jaki sposób. Podając przykłady problemów, wskażmy jak prosto my je rozwiązujemy.

Pokażmy demo, ale niech to będzie film albo screeny. Wszystkie dema na żywo jakie widiałem były obarczone takim faktorem stresu, że było to na pewno na minus zarówno do pewności siebie prelegenta, jak też w odbiorze końcowym przez publiczność.

Na takich wydarzeniach Internet nie działa zazwyczaj, szczególnie podczas prezentacji, jeżeli aplikacja go wymaga na pewno coś pójdzie nie tak. Nie generujmy niepotrzebnie sytuacji, w których coś może pójść źle.

 

“wow” momenty

Wszystkie wydarzenia nauczyły mnie, że nie tyle prawdziwy produkt gotowy do pokazania wygrywa, a to jak poprowadzimy prezentację i ile wykażemy tak zwanych “wow” momentów.

Szukamy w Naszym produkcie tego co faktycznie jest ciekawe, ciekawe nie mówię tu o funkcjonowaniu, a czymś co faktycznie może zapaść w pamięci.

Dwa przykłady z życia:

  • prezentując grę opartą o GPS pokazaliśmy mapę świata I ludzi, którzy aktualnie grają, na mapie był widoczny czas biegu, ilość kilometrów. Pokazaliśmy na żywo na prawdziwi ludzie, zaangażowani przez Naszą aplikację biegają… WoW.
  • kk
  • Prezentując aplikację do zamawiania taksówek, pokazaliśmy zgromadzonej publiczności na mapie miasto, taksówki z Naszym oprogramowaniem na bieżąco zmieniające swoją pozycję, klientów z uruchomioną aplikacją kliencką, ich aktualne zamówienie i dojeżdzającą do nich taksówkę. Prawdziwe miasto, realne samochody, oddychający ludzie, a pośrodku Nasza technologia to spinająca… WoW (znowu)

Nie masz pomysłu?

Pokaż jak byś chciał by aplikacja zmieniała coś w około za parę lat. Pokaż coś co byś mógł pokazać gdybyś już dzisiaj miał dane, użytkowników, aplikacje.

 

Rozpraszacze

                  Mijają minuty, hipnotyzujemy publiczność, ludzie zaczynają “żyć” Naszą wizją, a tu nagle wyskakuje Nam na ekranie przypomnienie o tym, że jutro “Adam Kowalski ma urodziny”, albo wiadomość na Skype/Lync, że ktoś czeka na raport finansowy od Nas. Nie ma nic gorszego niż tego rodzaju rozpraszacz, który w jednej sekundzie potrafi zgubić uwagę, którą budowaliśmy przez ostatnie minuty.

                        Problemy techniczne

                        Zawsze starajmy się rozładować stresujące momenty. Jeżeli zgaśnie nam ekran, nie działa prezenter, cokolwiek – nie utrzymujmy ciszy. Cisza stresuje, cisza wytrąca z stanu skupienia. Mówmy w tym czasie… jak wpadlismy na pomysł na firmę, czemu wybraliśmy taką nazwę aplikacji, a nie inną, zażartujmy z słabego laptopa, który właśnie padł podczas prezentcji… znajdźmy pomysł, w którym będzimy czuć się komfortowo.

                    Odpowiadanie na pytania

                    Tu odbija się strategia, którą powinniśmy mieć już na etapie mówienia swojej prezentacji. Zostawiamy pewne niedopowiedzienia (bo mamy mało czasu), tak by sędziowie mogli Nas o coś zapytać

                  Odpowiadamy szybko, konkretnie, nie wchodzimy w szczegóły – by znowu w razie konieczności ktoś mógł Nas o coś dopytać. Znowu odpowiadamy konkretnie i z pewnością siebie.

                Jeżeli nie mamy “dobrej” odpowiedzi na pytanie, nie wymyślajmy, odpowiedzmy coś w stylu “W chwili obecnej nie znamy odpowiedzi na to pytanie, ale jak tylko Nasz produkt osiagnie stan X, będzie miał ściągnięć Y, to na podstawie zgromadzonych danych będziemy mogli odpowiedzieć”.

              A jakbym miał to podsumować…

            Najważniejsze to by w ciagu 3-5 minut, które mamy roztoczyć wizję lepszego świata dzięki temu co zrobiliśmy – My Programiści mamy w rękach moc zmieniania świata przy niskim progu wejścia – pokażmy, że wiemy co robimy, pokażmy, że wiemy co chcemy, porwijmy widownię, sprawmy by się uśmiechneli – a jest duża szansa, że wygramy.

            To co mi dodaje czasem prawdziwego “mind fucka” to te przykłady:

            • Startup Weekend Warszawa – wygrywa projekt, który ma fajną, śmieszną prezentację z filmikiem gdzie ludzie biegają po kampusie i grają w grę geo-lokalizacyjną. Nie pokazano żadnej aplikacji, nawet dema.
            • Startup Weekend Poznań – wygrywa projekt, który tworzy aplikację dla dzieci z odznakami przyznawanymi przez rodziców za wynoszenie śmieci, sprzątanie, gotowanie. Taka grywalizacja w domu. Całe wydarzenie zespół dochodzi do tego jak stworzyć prezentację, nie produkt.
            • Startup Battle London – wygrywa projekt, który od początku bawi publiczność, roztacza wizję aplikacji, ludzi bawi historia, nie sama aplikacja. Aplikacja finalnie nie była nawet pokazana podczas prezentacji.

            Nie wiem czy dobrze zapamiętałem słowa jednego z mentorów Krakowskiego Startup Weekendu który powiedział, że w 54h nie da sie zbudować biznesu, że nie po to są Startup Weekendy. Ludzie przychodzą po wiedzę, kontakty, mentoring – tak jest za granicą, w Polsce ludzie powinni to w końcu zrozumieć i zmienić nastawienie.

             

            Pytanie jakie można zadać na koniec, po co wygrywać? Przecież te konkursy zazwyczaj nie przynoszą nic prócz dyplomu.

            Moim zdaniem warto ćwiczyć pewność siebie z produktem, który tworzymy – przydaje się później by bardziej konkretnych sytuacjach jak rozmowa z partnerem biznesowym, inwestorem.

             

            Zapraszam do dyskusji!

            ———–

            Sponsorem tego artykułu jest CloudExpert.pl – rozwiązania w chmurze dla biznesu.

            ce-tlo


            Partnerem bloga w tym tygodniu jest AnimiBox.pl – paczka niespodzianka dla Twojego zwierzaka.

            image

    Startup Sprint w tematyce Smart Things w Gdańsku

    Listopad 16, 2013 Dodaj komentarz

    W gdańsku znowu coś się dzieje! Tym razem spotkanie Startup Sprint Smart Things.

    STARTUP SPRINT Smart Things to według organizatorów 3 dni niezwykłej przygody z biznesem. Utworzone podczas tego eventu zespoły, składające z pomysłodawców, programistów, designer’ów i marketingowców będą pracować nad rozwojem swoich pomysłów.

    image

    Uczestników wspierać będą m.in.: Jakub Pawelczak (IVONA Soft.), Bartosz Burek (Jakdojade.pl) czy Adam Tychmanowicz (Yanosik).

    Kiedy? 22-24 listopada 2013

    Gdzie? Gdańsk, Inkubator Starter

    Za ile? Event bezpłatny

    Więcej na: www.smartthings.startupsprint.org

    Zapraszam gorąco!

    Podróż bohatera czyli 8 dni wędrówki uczestników Startup Pirates Gdańsk

    Wrzesień 22, 2013 3 komentarze

    Swoje własne przedsięwzięcie to często zwrot o 180 stopni, pozostawienie dawnego siebie I innych za sobą I odważny krok do przodu. Do przodu ku swoim marzeniom, celom I przekonaniom. To musi być silny krok, bo musi pociągnąć za Nami naszych pracowników, kontrahentów I często rodziny.

    Zawsze będę kibicował wszystkim wydarzeniom, spotkaniom, eventom czy jak byśmy tego nie nazwali, które promują przedsiębiorczość, budują poduszkę bezpieczeństwa na którą można upaść z słabym pomysłem I odbić się tworząc kolejny – lepszy, które uczą, które jak by to powiedział Michał Wroczyński z Fido… minimalizują lęk.

    Ostatnie 8 dni spędziłem wraz z częścią załogi moich firm (PlaceChallenge, CloudExpert) na wydarzeniu Startup Pirates Gdańsk dając w zamian trochę wiedzy, doświadczeń.

    image

    I czy było warto? Tak! Opinia taka jak ta za każdym razem daje mi porządnego kopa mówiącego, że jest sens pomagać przedsiębiorczości w tym kraju.

    image

    I na tym mógłbym skończyć wpis o tym co się dzieje w Gdańsku, ale byłoby to niesprawiedliwe w stosunku do miesięcy przygotowań jakie poczynili pracownicy Inkubatora Starter,

    image

    którzy zafundowali firmom czas, w taki sposób by można było się czegoś nauczyć, ale też popracować w zespołach. Mało kto zdawał sobie sprawę z tego jak to wszystko się zakończy… plan wyglądał na początku trochę “przerażająco”

    image

    Tradycyjnie najlepsze wydarzenia zaczyna się od imprezy integracyjnej – tu nie mogło być inaczej. Jeżeli przez kolejne 8 dni ludzie mają siedzieć ze sobą w pomieszczeniu to trzeba ich trochę ze sobą poznać – tutaj okazja przydarzyła się najpierw na sesji o budowaniu zespołu, a potem na statku piratówimage

    image

    Niedziela to Peter Horsten I opowieść I wizji. Wizji, która powinna stać przed każdym projektem, produktem by po prostu miało to sens dla Nas jak I dla ludzi, którzy będą to finalnie kupować. Ćwiczenia, które Peter wprowadził podczas wykładu miały na celu poukładanie sobie po co w ogóle tworzymy firmę I produkt.

    image

    Ludzie ogarnięci wizją twardo dotkneli podłogi kiedy na scenę wszedł Marcin Pokojski, który opowiedział o tworzeniu zespołów, zarządzania zespołem I budowaniu strategii dojścia do określonych celów z ludzmi, których mamy w firmie.

    image

    W poniedziałek dzień rozpoczął się od Creative Morning, podczas którego Marcin Zaręba opowiadał o wpływie urządzeń mobilnych na Nasze życie. Powiem szczerze, że niektóre rzeczy przerażają mnie do teraz z tej prezentacji – ale trafił w sedno I nauczył wszystkich dlaczego ludzie używają telefonów, jak ich używają I do czego zmierzamy. Warto znać swoich użytkowników.

    image

    Andrzej Kiesz opowiedział o modelach biznesowych. Miałem wrażenie, że po tej prezentacji ludzie zaczęli bardziej myśleć o tym jakie produkty tworzą I jaką cenę faktycznie przykleją do nich.

    image

    Wtorek rozpoczynał się od mojej osoby! Miałem 2,5 godziny na zainspirowanie ludzi tym, że inwestor nie jest celem samym w sobie, że nie jest to etap w firmie, do którego powinno się dążyć, a ewentualnie dodatek, który może Nam pomóc zakcelerować skok, w górę. Najważniejszy jest produkt, klient I jego walidacja. Jeżeli uda Nam się stworzyć produkt, którego ktoś potrzebuje I go kupi od Nas inwestorzy się znajdą. Najważniejsze to to, by szukać I szukać I szukać. Ciągła rozmowa z potencjalnymi klientami to najlepszy weryfikator biznesu.

    image

    Zaraz po mnie wykład poprowadziła Magda I Arek Kwoska o tym jak zarządzać, zbierać I wykorzystywać kontakty biznesowe. Porywająca opowieść o tym, że biznesu samemu zrobić się nie da.

    image

    Środa rozczęła się z mocnym przytupem. Ludzie już wiedzieli jakie modele biznesowe są, jak budować produkt, jak budować zespół I zarządzać zadaniami. Tego dnia to czego się nauczyli to to jak mówić o swoim pomyśle… w 10 sek, 20 sek, 1 min I 5 min. Bo czas nie jest ważny, ważne jest to by mówić konkretnie – popatrzcie na zdjęcie!

    image

    W tym dniu też jako CloudExpert organizowaliśmy Hackaton dla wszystkich, którzy chcieli w ciągu jednej nocy zbudować z nami ciekawe rozwiązanie – 3 telefony czekały na zwycięzców więc to nie byle jaki motywator

    image

    W czwartek Mick Griffin opowiadał o roli marketingu, sprzedaży I PRu w firmie.

    image

    Radek Czyrko wkroczył na scenę w piątek I skupił na sobie wzrok jako przedstawiciel świata inwestycyjnego. Opowidział o tym czego oczekują inwestorzy, jak działają I dlaczego warto do inwestora przyjść. Piątek to był dobry moment na taką prezentację.

    image

    Tomasz Michalik ostudził trochę publiczność po spotkaniu z inwestorem wykładając na stół (ekran) kilka faktów z umów inwestycyjnych, opowiedział na co uważać, co warto wiedzieć I jak rozmawiać z inwestorem by czuć się pewnie – również pod względem prawnym do swojego pomysłu.

    image

    Sobota upłynęła Nam pod znakiem gości z Krakowa, którzy przyjechali swoim busikiem w ramach Chance on Tour

    Po wykładach odbył się finał – sędziowie mieli ciężkie zadanie – poziom projektów po takim długim szkoleniu był na prawdę bardzo dobry

    image

    Efektem była wygrana projektów Kalefixy, ClickTrans I Smart Rental System. Szczerzę im gratuluje I się cieszę z postępów jakie poczynili.

    image

    Z perspektywy czasu powiem, że mało kto spodziewał się w I dniu efektu, jaki osiągnie na koniec. Te 8 dni pełne wykładów, warsztatów, rozmów I konsultacji wywarło nie mały wpływ na ludzi.

    image

    Całe wydarzenie cały czas wspierali mentorzy, którzy pracowali dzień I noc z pomysłami:

    image

    a ostatecznie oceniali sędziowie:

    image

    Gdańsk ma szansę stać się bardzo atrakcyjny dla przedsiębiorczości, ma infrastrukturę (Inkubator Starter), ma osoby, które nie traktują swojej pracy jak pracę, to pewien rodzaj misji, w której umieszczają ludzi kreatywnych na piedestale I z nimi pracują obserwując efekty. Lubię to!

    Jako CloudExpert / PlaceChallenge na pewno będziemy dalej współpracować.

    image

    Do następnego razu Piraci!

    image

    IsoBar Create NFC Hackaton–wydarzenie, które przeszło do historii

    Minęły intensywne dwa dni Hackatonu NFC w Warszawie. Miałem przyjemność uczestniczyć w obu dniach i rozmawiać z uczestnikami na temat rozwiązań NFC oraz wsparciu platformy Windows Phone 8 w tym zakresie. Z tego miejsca chciałbym podziękować organizatorom za zaproszenie mnie

    zdjęcie (7)

    Nie skupiając się na mojej roli chciałbym podejść obiektywnie do sposobu organizacji wydarzenia ponieważ w ostatnich miesiącach uczestniczyłem w Hackatonach na dwóch kontynentach, a rozbijając bardziej w czterech krajach.

    Wszystko rozpoczęło się w sobotę (12 maja 2013f.) o godzinie 10:00 na III piętrze budynku Mysia 3 w Warszawie. Przestrzeń została przygotowana bardzo profesjonalnie

    Gra świateł, wszechobecne ekrany prezentujące agendę, hasło do WiFi, następne posiłki były bardzo dobrym pomysłem.

    Po krótkich prezentacjach partnerów konferencji nastąpiło formowanie zespołów i pomysłów:

    IMG_1724

    IMG_1722

    Prócz przestrzeni kreatywnej była specjalnie przygotowana strefa dla osób chcących po prostu porozmawiać w oderwaniu od zespołu i projektu lub zjeść coś z ciągle uzupełnianego zapasu jedzenia. Specjalną uwagę chciałbym zwrócić tutaj na serwis kawowy, który realizowała firma zewnętrzna obecna podczas dnia i nocy serwując kawę świeżo przygotowaną z ekspresu. Dla mnie jedynym minusem była wielkość filiżanki, ale smak i aromat był co najmniej właściwy.

    IMG_1721

    Na godzinę przed oddaniem prezentacji organizatorzy postanowili wywrzeć dodatkową presję w postaci odliczania na ekranach czasu:

    IMG_1732

    co zwiększyło tylko liczbę “ostatecznych” testów

    IMG_1730

    i “finalnych” slajdów.

    IMG_1733

    Tuż po 16:00 nastąpiło przedstawienie Jury konkursu:

    Prezentacje były bardzo nerwowe, uczestnicy popełnili bardzo dużo błędów i było widać, że większość nie sprawdziła w ogóle swojej prezentacji przed wyjściem na scenę.
    Tutaj moja rada zarówno dla uczestników jak i organizatorów – podczas wydarzenia o godzinie 11:00 był slot przeznaczony na próbne prezentacje, nikt z niego nie skorzystał, moim zdaniem to błąd. Na imprezach typu startup weekend dodatkowo odbywają się krótkie szkolenia z tego jak układać slajdy, co jest ważne podczas prezentacji i jak finalnie prezentować –moim zdaniem powinno się dodać to do To-Do kolejnych Hackatonów.

    Jury obradowało bardzo bardzo długo. Widać było duże niezdecydowanie na twarzach, a ciągnące się dyskusje były tylko dowodem tego, że mieliśmy do czynienia z wydarzeniem o niespotykanym dotąd poziomie, zazwyczaj na imprezach tego typu jest bardzo dużo słabych projektów, tym razem mieliśmy sytuację, gdzie było za dużo dobrych.

    zdjęcie (3)

    Ostatecznie Jury zdecydowało o przyznaniu nagród głównych w poszczególnych kategoriach oraz wyróżnień.

    Zespoły, które wygrały:

    image

    image

    image

    Wyłączając na chwilę obiektywizm bardzo ciszę się, z tego, że udało mi się zachęcić swoją firmę do współpracy z inną agencją mobile-lab czyli MoMedia, stworzony przez to team został nagrodzony wyróżnieniem, co było świetnym zakończeniem dnia. Brawa dla Kuby, Arka, Kuby i Rafała!

     

    Dwa małe minusy jakie mogę od siebie dodać:

    • Internet – miał kilka swoich słabszych momentów, tutaj duży plus dla organizatorów za szybką próbę naprawy sytuacji, zakup modemów LTE dosłownie w biegu.
    • Światła – bardzo efektowna oprawa świetlna, szczególnie w nocy bywała lekko męcząca oko – ale nadal uważam, że to właśnie gra świateł zbudowała bardzo pozytywną atmosferę.

    Podsumowując – jestem pod wrażeniem. Poczułem nową świeżość w tego rodzaju wydarzeniach, nie byliśmy świadkiem obecności znowu tych samych osób, które widujemy na podobnych wydarzeniach, były osoby, które faktycznie miały ciekawe pomysły, zaryzykowały i poświęciły swój czas by je zrealizować mierząc się z Jury ostatniego dnia.

    Brawo dla organizatorów, brawo dla uczestników.

    Konkurs “Twoja firma, Twoja szansa na sukces”

    Kwiecień 17, 2013 Dodaj komentarz

    Chciałbym Cię zainteresować konkursem Twoja firma, Twoja szansa na sukces, który w tym roku firma Microsoft organizuje dla firm na każdym etapie rozwoju.

    W pierwszym etapie można posiadać tylko pomysł na produkt, który chcemy zaprezentować. Specjalnie dobrane Jury składające się z przedstawicieli świata biznesu oraz mediów wybiorą finalistów, którzy zaprezentują się podczas finałów konkursu w Warszawie.

    IMG_9944

    Finał wymaga od Nas tego by produkt co najmniej działał i był gotowy do zaprezentowania zgromadzonemu Jury oraz uczestnikom wydarzenia.

    Microsoft w zeszłym roku zorganizował przestrzeń targową, w której projekty prezentowały się podczas dnia finałowego. Partnerzy konkursu, ale też przybyłe firmy niezwiązane bezpośrednio z konkursem podchodziły do przedstawicieli projektów i nawiązywały relacje.

    IMG_9825

    Konkurs to darmowa reklama, pomoc techniczna w realizacji projektu na etapie przekształcenia z pomysłu w produkt i marketing w postaci mediów współpracujących z firmą Microsoft.

    To czy Ty w tym roku zdobędziesz prestiż, pomoc i marketing zależy tylko od Ciebie.

    IMG_9781

    Link do rejestracji: zarejestruj się
    Ostateczny termin rejestracji to 6 maja.